Afleveringen
-
To już ostatni felieton przed wakacjami. Nie żebym ja nie chciał wygłaszać tych felietonów w akacje, ale felietony się mną zmęczyły. Parę dni temu przyszła do mnie delegacja moich felietonów: ten o PiS-ie, ten o Tusku, ten o izbach wytrzeźwień, te maturalne i jakiś o kurkumie. Ja mówię uprzejmie: eee, a ten o kurkumie, to skąd? Nie pamiętam go. A delegacja felietonów odpowiada, że zgarnęli go spod sklepu, jak płakał, bo automat kaucyjny nie chciał przyjąć słoika po ogórkach. Felietony powinny się wspierać. Więc felietony mówią: stary, daj nam odpocząć, 10 miesięcy praktycznie w kółko, już ledwo ciągniemy, już oddychamy mankietami żonobijek. Ileż można. My se odpoczniemy, ty se odsapniesz, wyjedź gdzieś, albo gdzie indziej, a we wrześniu przyjdziemy do ciebie wypoczęte, wyluzowane, wyczilałtowane jak piłkarze naszej kadry piłkarskiej i jak ruszymy razem, to stary, normalnie Urban powoła nas do kadry, a Tusk i Nawrocki będą błagać, żebyśmy pomogli im rządzić..
-
Czy sekret szczupłej sylwetki ukrywa się w... pytonie? W dzisiejszym felietonie z przymrużeniem oka przyglądamy się modom na odchudzanie, walce z nadwagą i sensacyjnym doniesieniom naukowców, którzy odkryli niezwykłą substancję w krwi pytonów ograniczającą apetyt. Czy przyszłość dietetyki należy do węży? A może wystarczy zachować zdrowy rozsądek i nie doprowadzać się do desperacji? O otyłości, cudownych dietach, absurdach odchudzania i tajemnicy pytona – jak zwykle z dużą dawką humoru i satyry. 🐍😄
-
Zijn er afleveringen die ontbreken?
-
Czy najlepszą strategią polityczną jest... nic nie robić? W najnowszym felietonie przyglądamy się z przymrużeniem oka recepturze na sukces, która według niektórych miałaby uratować notowania PiS. Problem w tym, że milczenie i powstrzymywanie się od kontrowersyjnych wypowiedzi może okazać się zadaniem trudniejszym niż niejedna kampania wyborcza.
-
Prezydent Nawrocki wziął udział w konferencji Poland Future Summit, czyli szczyt na temat przyszłości Polski, której tematem przewodnim jest kryzys demograficzny. W jej trakcie głowa państwa wygłosiła wystąpienie specjalne dotyczące tego tematu. Pan prezydent sprytnie zauważył, że: musimy podjąć zdecydowane działania i znaleźć rozwiązanie problemu kryzysu demograficznego w Polsce. Musimy stawiać, dodał Karol Nawrocki rodzinę i człowieka w centrum naszych zagadnień. Nie ma jak przywalić konkretem na konferencji...
-
Jeżdżę po kraju i widzę, jak się ludzie cieszą z tego, że 18 miliardów przynosi realne już korzyści - powiedziała jakiś czas temu pani minister zdrowia. Ludzie cieszą się z 18 miliardów. No cóż lekarze też ludzie. Troszeczkę później w naszym programie narzekaliśmy na panią Natalię z Białegostoku, która skarżyła się w gazecie, że dostała termin na gastroskopię dopiero za ponad cztery miesiące. Śmialiśmy się, że już za 4 miesiące...
-
Czy legitymacja partyjna może skrócić kolejkę do lekarza? W najnowszym satyrycznym felietonie poznajemy Janinę, która odkrywa niezwykłe korzyści płynące z politycznego zaangażowania. VIP-owskie badania, ekspresowe terminy i zdrowie ważniejsze od poglądów. Czy rzeczywiście „kto rządzi, ten ma przywileje”?
-
Chwilkę mnie nie było. Trochę myślałem, trochę nie myślałem. I taka refleksja z okresu, kiedy nie myślałem: nic nie wymyśliłem. Ale jak myślałem, to zacząłem się martwić o Polskę. Bo tak: pan prezydent zapodał niedawno, że trzeba na nowo napisać Konstytucję. I ja się zgodziłem w myślach z panem prezydentem, że trzeba Konstytucję poprawić. W sumie jest ona dobrze napisana, ale źle. Polskie prawo i konstytucja nie są najlepsze. Są niezłe, trzeba docenić dobre intencje autorów, tylko błąd polega na tym, że na przykład Konstytucja jest adresowana do ludzi odpowiedzialnych, rozsądnych, szanujących prawo, uczciwych, pozbawionych pychy, kierujących się dobrem państwa, a więc nie jest skierowana do polityków. Konstytucja dla polityków musi być pisana jak do oszustów...
-
Skąd mamy wiedzieć, co jest czym? W czasach chaosu i informacyjnego zamętu pewność bywa na wagę złota. Na szczęście są jeszcze ludzie, którzy potrafią rozwiać nasze wątpliwości – nawet jeśli chodzi o piłkę tenisową. O potrzebie nazywania rzeczy po imieniu, podpisywania oczywistości i unikaniu smażenia kotletów na ręczniku – w najnowszym felietonie.
-
Donald Trump zapowiada najpiękniejsze mistrzostwa świata w historii. Patrząc jednak na grzechotniki, strzelaniny i problemy na granicy, może się okazać, że mecze będą najmniej emocjonującą częścią całego turnieju. Jedno jest pewne – mistrzostwa świata w USA mogą oddzielić chłopców od łapaczy grzechotników. Szkoda tylko Telewizji Polskiej. Bez naszej kadry trudniej będzie uzasadnić półtoragodzinne studia przed i po meczu, zwłaszcza gdy analizowanym hitem dnia będzie starcie Wybrzeża Kości Słoniowej z Curaçao.
-
Nazywam się woźny Olbratowski i jestem woźnym. Pilnującym porządku na tej ssss zabawie szkolnej. Taka tam zabawa. Ja, jako woźny jestem prawie absolwentem Technikum Mechanizacji Leśnictwa imienia Gustlika Jelenia. U nas to były zabawy. I jaka muzyka grała...
-
Kierownictwo sieci wielopowierzchniowych sklepów z różnymi rzeczami, typu zlew, typu sedes, drzwi, wykładziny, śrubki, meble ogrodowe czy lampy, nie jest tajemnicą który sklep, ale i tak jej nie zdradzę. W każdym razie nazwa zaczyna się na C a kończy astorama, więc to kierownictwo zaczęło wymagać od pracowników, by pytali klientów wychodzących bez zakupów, dlaczego nic nie kupili. I słuszna inicjatywa, Bo co. Nie podobało się? Przyjdzie taki klient do sklepu, połazi, zużyje tlenu, podotyka, podepta alejki i nic nie nabywa. A gdyby tak wycieczka szkolna przyszła do sklepu i zobaczyła, że dany klient nic nie kupuje, to jaki przykład da dzieciom, i niech nie ściemnia gościu, że nie widział nigdy wycieczki szkolnej. Stoi taki 40 minut przed półką z silikonami, gapi się w ścianę, później bierze tyłek w troki i do domu. Przepytywania nic nie kupujących klientów powinny być jednak głębsze, uświadamiające niekupującym ich błąd. A młotek się nie spodobał?
-
W coraz szersze kręgi zatacza się lista kandydatów w wyborach na prezydenta Krakowa. Ma być kandydatów więcej niż mieszkańców. Wiadomo miasto prestiżowe. Wszyscy już wiedzą, że ja nie wystartuję na prezydenta Krakowa. Chyba, żeby coś tam, czy coś. Kiedy to ogłosiłem, dało się usłyszeć odgłosy westchnienia ulgi u planujących kandydować.
-
Ironia, polityka i demografia w jednym kieliszku. Felieton o tym, jak w Polsce szuka się przyczyn katastrofy demograficznej — i jak zaskakująco proste recepty potrafią znaleźć politycy. Skoro młodzi nie piją, to się nie poznają, a skoro się nie poznają, to nie ma dzieci. Brzmi absurdalnie? Tym lepiej. To satyryczne spojrzenie na publiczne „diagnozy”, które coraz częściej brzmią jak kabaret, choć dotyczą bardzo realnych problemów: mieszkań, perspektyw i przyszłości młodego pokolenia.
-
Odpowiemy sobie dzisiaj na pytanie: dlaczego nie zostanę prezydentem Krakowa. Pan Miszalski został wyreferendowany z urzędu. I od razu pojawiła się giełda nazwisk kandydatów, wśród których Skowron wymienił i moje nazwisko. Wymienił liczne moje pozytywne zalety, w tym, że gadam mądrze, co jest głupie. Otóż, powtórzę się: jest to raczej niemożliwe, żebym został prezydentem Krakowa. Nie mógłbym pełnić tej funkcji, piastować tego stanowiska i sprawować tego urzęda. Bo to trzeba sprostać potrzebom miasta, a ja nikogo w Krakowie nie znam, nie jestem umocowany w strukturach i kim ja obsadzę spółki miasta? Ludźmi, których nie znam? Tych co znam konkretnie trzy Skowron Tomkowicza Medżik może Kałamaga, to oni może wezmą po dwie góra trzy spóły, ale reszta? No jak? I tak w cholerę nieobsadzonych stanowisk zostaje...
-
Uważamy te prawdy za oczywiste: że wszyscy ludzie zostali stworzeni równymi, że ich Stwórca przyznał im pewne niezbywalne prawa, a wśród nich są prawo do życia, wolności i dążenia do szczęścia. Tak głosi Deklaracja Niepodległości Ameryki. I właśnie prezydent Trump jako głowa państwa dąży do szczęścia. Daje przykład swoim rodakom. Oto, w wyniku ugody na mocy której Trump zrezygnował z pozwu przeciw amerykańskiemu Urzędowi Podatkowemu na 10 miliardów dolarów, za ujawnienie danych z jego zeznań podatkowych w ostatnich latach poprzedniej kadencji, rząd USA, na którego czele stoi Trump, wydał dokument, zgodnie z którym "na zawsze wykluczone i zakazane" jest prowadzenie audytów zeznań podatkowych Donalda Trumpa, jego synów Donalda Juniora i Erica, a także holdingu Trump Organization, a także ściganie ich za ewentualne nieprawidłowości w rozliczeniach z fiskusem. Pewnie po tym Trump zebrał rodzinę i powiedział jak Marian Opania do Janusza Gajosa w Piłkarskim pokerze: to my teraz możemy wszystko! To jest rodzina na swoim!
-
Polacy dzielą się na tych, którzy byli w Izbie wytrzeźwień, tych, którzy będą, tych, którzy nie byli, a będą, i tych, którzy w ogóle nie będą. Te pożyteczne placówki, choć klientów nie brak, przynoszą straty. I są likwidowane. Bo klienci nie płacą, bo nie mają, gdyż wszystko wydają na alkohol. Logiczne. I problem spada głównie na policję, która ma tego dość. Ministerstwo Zdrowia uważa, że coś w systemie trzeba zmienić i razem z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych szukają, cytuję "najkorzystniejszego rozwiązania". Mam takie. Izby wytrzeźwień powinny walczyć o klienta na poziomie, klienta zamożnego...
- Laat meer zien